Kręcimy i jak to wygląda…
wtorek, 18 Październik, 2011 / godzina: 12:56
O kobiecie, która staje się sztuką.
Materiał z nagrywania programu Dyrektora TVP Opole ukazał się 15 października 2011. Głównym i jedynym gościem był artysta – grafik, malarz – Bolesław Polnar. Program jak widać nagrywany był zdecydowanie wcześniej (sierpień) w gorących plenerach i wnętrzach.
Pierwsze zdjęcia odbyły się w studiu Kreowanie Stylu na Szpitalnej 3/11. Umówieni byliśmy na 9:00. Od 8 rano biegałam po mieście w poszukiwaniu goździka, gdyż chciałam przyczepić go do butonierki w marynarce dyrektorskiej. Tematem była KOBITA w związku z czym goździk był idealny. 3 kwiaciarnie i wszystkie 3 otwarte od 9:00. Lekko zniechęcona poszłam do cukierni, aby dla porannie wygłodniałej ekipy kupić śniadanie tj. drożdżówki, pączki i ciastka. Całe szczęście przed Solarisem stoi zawsze Pani z różami i tak chwyciłam 2 róże, które nadawały się jako dekoracja.
Ekipa zjawiła się po 9. 4 facetów(Marcin, Wojtek, Grześ i Kamil) +modelka (przesympatyczna Kasia) + Justyna (kierownik produkcji). W studiu zrobiło sie tłocznie. Przyjemnie tłocznie. Wnieśli na zabójcze 3 piętro cały sprzęt i zaczynają podłączać. Nagle z powodu zbyt dużego poboru prądu (jak sądzę) wywaliło korki. I tak kilkakrotnie aż znalazł się kontakt, który dał radę. Pomysły na naprawienie były różne np. Marcin P. stwierdził, że zapałką należy zablokować wajchę od prądu - świetnie pomyślałam – zaraz mi tu “ponaprawiają”.
Po podłączeniu wszystkiego przyszli główni bohaterowie programu. Pan Dyrektor oraz Pan Polnar. Zasiedli na krzesłach makijażowych i przygotowywali się do rozmowy. Kolejny problem – obłędny gorąc. Z powodu dźwięków docierających z ulicy należało zamknąć okno i wyłączyć wiatrak. Po wszystkich plecach spływał pot. Robiliśmy kilka przerw na wietrzenie i ochładzanie. Po mniej więcej 2h. zakończyliśmy. Wszyscy przenieśli się do kuchni na drożdżówki, kawę i papierosy. Poczułam się jak na domowej imprezie za starych czasów. Brakowało tylko alkoholu…. :)
Ze studia przenieśliśmy się na upalną polanę na Bolko. Skwarzyło niemiłosiernie i na łące gryzły owady. Ekipa jednak wytrwale nagrywała program. Poszły litry wody i tony pudru matującego. Niestety po łące musiałam wrócić do swoich codziennych obowiązków i w ostatniej części nagrywania nie brałam udziału.
Było wesoło i dużo się działo.


Komentuj