Fashion Week Łódź
czwartek, 10 Listopad, 2011 / godzina: 12:23
Fashion Week w swojej jesiennej edycji był wydarzeniem osobliwym i niesamowitym.
Łódź przywitała pięknym słońcem i temperaturą niewymagającą kozaków ani kożuchów. Całe szczęście, gdyż cały mój arsenał odzieżowy składał się z ubrań zupełnie nie przystosowanych do niskich temperatur.
Na potrzeby miasteczka fashion został wybudowany gigantyczny namiot na terenie Kompleksu Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej na Księżym Młynie (ul. Tymienieckiego 22/24). Zainstalowano tam wybieg dla modelek i modeli, garderobę, przestrzeń dla przybywających i czekających na pokazy gości, showroom oraz VIP ROOM, w którym strumieniami lało się Martini.
W ramach akredytacji dziennikarskiej dostęp miałam do każdego miejsca na terenie faszynowego namiotu. W ciągu 3 dni pobytu w stolicy mody obejrzałam 12 pokazów. Jedne bardziej, inne mniej ciekawe, ale atmosfera była warta każdej kolejki i przepychania sie na najlepsze miejsca z których mogłam cykac zdjęcia projektów.
Najciekawszy dla mnie był pokaz Bohoboco, Joanny Klimas oraz Łukasza Jemioła.
Rozczarowana byłam pokazem a właściwie wystawą kolekcji Jeremiego Scotta dla firmy Adidas. Wystawa polegała na zamieszczeniu sportowych stuningowanych modeli w oświetlonych ramach na obrazy. Dodatkowo grupa modeli przyklejała gdzie bądź gościom pokazu papierowe skrzydełka. W tym przypadku jestem tradycjonalistką i wolę jak ubrania noszą żywe modele.
Joanna Klimas pokazała kolekcję wiosenną pełna kolorów, pasków i geometrycznych kształtów.
Bohoboco ujęło mrocznością i dzianinami.
Na Łukaszu Jemiole był taki ścisk i tłok, ze ledwo się pomieściliśmy. Świetny pokaz dobrego pomysłu, krawiectwa oraz prawdziwej sezonowości strojów.
Ze znanych osób na sobotnich pokazał pokazała się Edyta Herbuś, Ola Kwaśniewska był też Robert Kupisz, Tomek Jacyków oraz parę innych osób.
Świetnym pomysłem było również otwarcie Showroomu, w którym można było kupić wyjątkowe ubrania, dodatki oraz buty młodych projektantów. Piękne torebki, biżuteria oraz pomysłowość projektów nie miała końca.
Jest to jedyne miejsce w Polsce, gdzie można poczuć bardzo głęboki oddech blichtru oraz mody Premium. Każdy kto ma choć odrobinę zainteresowania w stosunku do tematu stylizacji oraz projektów fashion powinien na żywo zobaczyć fashion week w Łodzi. Warto i na pewno jest to niezapomniane przeżycie!
- Jeremy Scott for Adidas
- Jeremy Scott
- Showroom
- Showroom
- Bohoboco
- Bohoboco
- Łukasz Jemioł
- Łukasz Jemioł
- Joanna Klimas
- Joanna Klimas
- Paprocki i Brzozowski
- Paprocki i Brzozowski
- Paprocki i Brzozowski
- Agnieszka Maciejak
Kręcimy i jak to wygląda…
wtorek, 18 Październik, 2011 / godzina: 12:56
O kobiecie, która staje się sztuką.
Materiał z nagrywania programu Dyrektora TVP Opole ukazał się 15 października 2011. Głównym i jedynym gościem był artysta – grafik, malarz – Bolesław Polnar. Program jak widać nagrywany był zdecydowanie wcześniej (sierpień) w gorących plenerach i wnętrzach.
Pierwsze zdjęcia odbyły się w studiu Kreowanie Stylu na Szpitalnej 3/11. Umówieni byliśmy na 9:00. Od 8 rano biegałam po mieście w poszukiwaniu goździka, gdyż chciałam przyczepić go do butonierki w marynarce dyrektorskiej. Tematem była KOBITA w związku z czym goździk był idealny. 3 kwiaciarnie i wszystkie 3 otwarte od 9:00. Lekko zniechęcona poszłam do cukierni, aby dla porannie wygłodniałej ekipy kupić śniadanie tj. drożdżówki, pączki i ciastka. Całe szczęście przed Solarisem stoi zawsze Pani z różami i tak chwyciłam 2 róże, które nadawały się jako dekoracja.
Ekipa zjawiła się po 9. 4 facetów(Marcin, Wojtek, Grześ i Kamil) +modelka (przesympatyczna Kasia) + Justyna (kierownik produkcji). W studiu zrobiło sie tłocznie. Przyjemnie tłocznie. Wnieśli na zabójcze 3 piętro cały sprzęt i zaczynają podłączać. Nagle z powodu zbyt dużego poboru prądu (jak sądzę) wywaliło korki. I tak kilkakrotnie aż znalazł się kontakt, który dał radę. Pomysły na naprawienie były różne np. Marcin P. stwierdził, że zapałką należy zablokować wajchę od prądu - świetnie pomyślałam – zaraz mi tu “ponaprawiają”.
Po podłączeniu wszystkiego przyszli główni bohaterowie programu. Pan Dyrektor oraz Pan Polnar. Zasiedli na krzesłach makijażowych i przygotowywali się do rozmowy. Kolejny problem – obłędny gorąc. Z powodu dźwięków docierających z ulicy należało zamknąć okno i wyłączyć wiatrak. Po wszystkich plecach spływał pot. Robiliśmy kilka przerw na wietrzenie i ochładzanie. Po mniej więcej 2h. zakończyliśmy. Wszyscy przenieśli się do kuchni na drożdżówki, kawę i papierosy. Poczułam się jak na domowej imprezie za starych czasów. Brakowało tylko alkoholu…. :)
Ze studia przenieśliśmy się na upalną polanę na Bolko. Skwarzyło niemiłosiernie i na łące gryzły owady. Ekipa jednak wytrwale nagrywała program. Poszły litry wody i tony pudru matującego. Niestety po łące musiałam wrócić do swoich codziennych obowiązków i w ostatniej części nagrywania nie brałam udziału.
Było wesoło i dużo się działo.
Łódź modowo – 28-30.10.2011
niedziela, 16 Październik, 2011 / godzina: 10:34
Wybieg, światła, rusztowania, scenograf, reżyser i dziesiątki modelek oraz kreacje projektantów. Dodatkowo krzyki, wrzaski, fryzury, kontrastowe makijaże. Tak w kilku słowach można opisać wydarzenie, które będzie miało miejsce pod koniec października na terenie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, przy ul. Tymienieckiego 22/24 inaczej zwanej Księżym Młynem.
Jako stylista TVP Opole otrzymałam zaproszenie na pokazy i zamierzam się tam udać. Czekam wręcz z niecierpliwością, aby zaobserwować jak to wygląda w Polsce.
Świetną rzeczą będzie dla mnie specjalny Showroom – salon wystawienniczy projektantów odzieży, biżuterii, obuwia, torebek i wszelkich innych dodatków, które można będzie nie tylko oglądać, ale również kupić. Udział w Showroomie zapowiedziało 120 wystawców, w tym uczestnicy modowo-ekologicznego projektu Re-Act Fashion. Premiery zaprezentowane w Showroomie w sklepach i na ulicach będzie można zobaczyć dopiero najwcześniej za pół roku. Jest to niepowtarzalna okazja do poznania i kupienia zapowiedzi. Liczę, że zdobędę wyjątkowe okazy.
Po powrocie zdam relację ze święta mody i opiszę co było najbardziej interesujące podczas tego zapewne niesamowitego weekendu. Wydarzeniem w Łodzi zainteresowała się również Nowa Trybuna Opolska i mam nadzieję, że modą z grupy -inna- niż te do kupienia w sieciówkach zainteresuje się więcej Opolan.

Wizaż październikowy
piątek, 7 Październik, 2011 / godzina: 10:08
Już po raz kolejny szkolimy nową grupę w Akademii Wizaży i Stylizacji “Kreowanie Stylu” w Opolu na Szpitalnej. Początki są zawsze trudne. Należy przełamać blokadę podejścia blisko do drugiej osoby, zajmowania się jej twarzą, symetrycznego spojrzenia i wybitnej chirurgicznej wręcz dokładności. Wszystko to można wypracować na dobrych kursach, gdzie słuchacze nie zajmują się wielogodzinnym spisywaniem notatek a praktycznie podchodzą do tematu.
Rady jak znaleźć dobrą szkołę:
- opinie osób które ukończyły np.: http://www.kreowaniestylu.edu.pl/opinie
- czy szkoła zapewnia wszystkie materiały (kosmetyki, przybory higieniczne, inny sprzęt etc.)
- jak długo kurs trwa, ile godzin
- jeśli będzie możliwość zobaczenia jak prowadzone są zajęcia, koniecznie z tego skorzystać
U nas wygląda to tak:
- Akademia Wizażu i Stylizacji “Kreowanie Stylu”
- Akademia Wizażu i Stylizacji “Kreowanie Stylu”
- Akademia Wizażu i Stylizacji “Kreowanie Stylu”
- Akademia Wizażu i Stylizacji “Kreowanie Stylu”
TKMaxx w Opolu
czwartek, 22 Wrzesień, 2011 / godzina: 16:03
Wczoraj z lekkim opóźnieniem odwiedziłam otwarty 8 września nowy sklep w Karolince o światowej nazwie TkMaxx. Mimo, że Kreowanie Stylu było obecne na otwarciu w postaci wizażystki, która malowała hostessy ale ja osobiście swój przegląd ciekawych rzeczy zrobiłam wczoraj.
Pierwsze wrażenie nie jest najlepsze. Jeśli ktoś nie zna TkMaxxa z Wrocławia czy Warszawy to obraz sklepu lekko go zaskoczy, tym bardziej że reklamuje się on jako “Duże marki w niskiej cenie”.
Rzędy ciuchów ciągną się i są załadowane jak na wyprzedaży w H&M. Trudno się połapać. Ścisk jest taki, że jak się jeden wieszak wyciągnie to dużej wprawy wymaga wprowadzenie go na miejsce i ułożenie w jednym ciągu z innymi. W ręku aparat fotograficzny, torebka oraz torba z innymi zakupami. Popycham noga, przytrzymuje brodą i koszyk ląduje na ziemi. Nieźle się zaczyna….


Bardzo lubię dodatki w intensywnych kolorach. Większość moich klientek niestety obawia się kolorów na ciele. W dodatkach łatwiej to przyjąć a strój nabiera charakteru.
Kolejny dział i kolejne dodatki: szaliki, szale, chusty, czapki, kapelusze i rękawiczki. I tu też zatrzymałam sie na chwilę. Piękne miękkie rękawiczki w stylu “samochodowym” przez niektórych błędnie zwane całuskami.

Po chwilowym zachwycaniu poszłam dalej. Następny postój – buty. Tam też znalazłam kilka par, które są obecne w światowych trendach.



Ostatni dział, który nie do końca wiąże się z ukochanymi łaszkami to dodatki do domu. Niesamowite fotele, lampy, komody i figurki. Wszystko, aby w domu czuć się dobrze. Polecam ten dział.

Podsumowując – każdy znajdzie coś dla siebie. Wielkiej wprawy i pracy wymaga odnalezienie ładnej sukienki czy bluzki, jednak wysiłek na pewno się opłaci.
Urzędniczy i władczy savoir-vivre
sobota, 3 Wrzesień, 2011 / godzina: 20:09
Rozpocznę tak:

Niesmak mam jeszcze na języku, niesmak władzy i niewiedzy. Niesmak braku podstawowych dobrych nawyków oraz zerowej normy zachowania i zasad savoir-vivre’u.
A co dokładnie mam na myśli….
Nie chciałabym przytaczać konkretnego ekskluzywnego bankietu na którym byłam, ale niezwykle niemiło się zaskoczyłam.
Na początek powitanie.
Po zamieszczeniu na zaproszeniach skróty R.S.V.P do dnia… oczywiście od oficjeli i innych naj naj w mieście doczekać się odpowiedzi nie można było. Należy kilkakrotnie dzwonić i milion razy pytać, czy wyżej wspomniani ”ważniacy” przyjdą czy mają „party” gdzieś. Aby tego było mało, to nawet jeśli potwierdzili to nie pojawili się na spotkaniu. Przykład – dyrektor teatru dramatycznego nie trafił pod odpowiedni adres, mimo obecności na liście gości.
W związku z oficjalnym charakterem przyjęcia dołączono do RSVP również Black Tie. To zupełnie nie miało wpływu na jakość stroju przyniesionego na sobie przez wojewodę, prezydenta czy innych prezesów. Muszę oddać, że niektórzy zrozumieli! Można było jednak uczestniczyć w bankiecie (gospodarz nosił muszkę) w dżinsach, nie brakowało jasnych garniturów, czerwonych swetrów i tureckich wdzianek. Brakowało natomiast krawatów i odpowiednich butów. To jednak tylko wierzchołek przysłowiowej góry.
Wielokrotnie zakrztusiłam się swoim drinkiem, kiedy kolejny gość pojawiał się w drzwiach….
Czym skutkowało to wszystko:
- wizytówki na stole należało w ekspresowym tempie zweryfikować i cały weekend nad protokołem dyplomatycznym i jego zgodnością w usadzaniu gości przy stole poszedł w zapomnienie
- rozsadzanie gości ze względu na płeć z powodu braku wiedzy zaproszonych również można było wsadzić sobie w kieszeń, bo panie kumoszki zaczęły wymieniać wizytówki na stołach niczym na przyjęciu weselnym córki przyjaciółki.
- nie wiem kto powiedział, że toast czy przemowa jest na początku poczęstunku, skoro po pierwsze ani czerwonego wina nie było w kieliszkach a tym bardziej szampana, a przystawka czekała już na talerzu. Każdy bał się rozpocząć jedzenie.
- wino, które rozlewają kelnerzy jest właśnie do wzniesienia toastu. Zasada savoir-vivru mówi o tym, że toast należy wznieść wspomnianymi alkoholami. Jeśli jednak ktoś jest kierowcą, nie musi trunku z kieliszka wypijać. Niektórzy nasi goście dziękowali za wino i nalewali sobie wody.
- po przystawcemiał być toast zgodnie z zasadą - między posiłkami… I cóż się stało… Wojewoda wziął do ręki nóż i zaczął łupać po kieliszku jak to na tanich filmach zobaczył, aby skupić uwagę gości na gospodarzu. Zupełnie niezgodne z zasadami savoir-vivru.
Tu już prawie zwariowałam!
- toast był totalnym fiaskiem, gdyż goście nawet nie wstali z krzeseł, aby go faktycznie wznieść
- żona jednego z oficjeli zacząć jeść przystawkę się bała, ale wino sączyła w czasie przemówienia. Aaaa!!!
Na koniec był jeszcze jeden pokaz, na który cześć z naszych gości przyszło, jednak sala opustoszała po 30 minutach. Niektórzy przyszli się pożegnać, inni całkiem wyparowali. Cześć oficjalna została zakończona. Suma summarum zostali sami swoi a tam o dobrych manierach nie należy już wspominać ;)
Wnioski:
Czy potrzebne są jakieś wnioski??? A mówią, że urzędnicy oraz Ci trzymający władzę mają pojęcie o dobrym wychowaniu. I co. I dupa. Tak żeby się dopasować….
dwa śluby
niedziela, 21 Sierpień, 2011 / godzina: 23:39
Media w trwający weekend rozpisują się na temat dwóch ślubów. Oba bodajże miały miejsce 20.08 czyli tak jak u nas w studiu - był to bardzo gorący i pracowity dzień.
Z czystej ciekawości stylizacji ślubnych zerknęłam, co Panny Młode oraz ich małżonkowie założyli w ten sobotni dzień.
I tak będę ignorantem, bo zarówno jednej jak i drugiej Pani nie rozpoznaję. Mężów podobnie.
I tak stylizacja nr 1:

Ślub nr 1, źródło: koktajl24.pl
Bardzo ładna i oryginalna sukienka. Panna Młoda nr 1 ma zgrabne nogi i odważyła się ubrać buty, które nie są stricte ślubne ale wg stylistów wydłużają nogi i dokładnie widać to na załączonym zdjęciu. Bardzo podobają mi sie proste małe bukiety ślubne. Jasne róże – super. Makijaż dobry a róż nałożony w stylu “amerykańskim”. Kobieta wygląda świeżo i ładnie. Tak powinna prezentować się Panna Młoda. Niestety jest jeden minus: ubranie Pana Młodego. Spodnie za długie o jakieś 2 cm. Rękawy marynarki za krótkie. Mankiety koszuli powinny wystawać spod marynarki, czego również nie widać. Buty też mi nie leżą. Ajajaj
Ślub nr 2

- Ślub nr 2, źródlo: Koktajl24.pl
Sukienka jak sukienka. Ładna i OK. Podoba mi się welon i długie kolczyki. Nie bardzo rozumiem wybór polnej wiązanki ślubnej przy najnowszym trendzie garniturów męskich z metalicznym połyskiem. Niby wiejsko, ale jednak industrialnie. Materiał z którego robi się garnitury jak na powyższym zdjęciu jest odrobinę sztywny. Ta cecha uwydatnia za długie spodnie - jakiś 1 cm. Buty dla mnie bomba. Długość mankietów marynarki ok, ale koszulowe gdzieś sie podziały.
Podsumowanie:
jak zwykle – Panowie polegli. Tylko gdzie były wtedy Panie?! Obie stylizacje kobiece poprawne. Obie stylizacje męskie do wyraźnej poprawy.
Docenione pracownice
środa, 29 Czerwiec, 2011 / godzina: 12:04
Wczoraj w Jarnołtówku prowadziłam całodzienne szkolenie z zakresu dobrego wizerunku oraz wizażu dla grupy kobiet z firmy Castorama.
Kilka wniosków nasuneło mi się po tym wczorajszym dniu.
Po pierwsze, branża typowo męska nie docenia pracowników w płci żeńskiej, które zasługują na więcej uwagi.
Po drugie, 10 wyjatkowych kobiet, które stoją murem za swoją korporacją.
Po trzecie, lenistwo w dbaniu o wygląd należy wyplewić ;)
Zarząd Castoramy, a w szczegolności Pani Beata L. wpadły na pomysł warsztatów dla kobiet, zatrudnionych na wyższych stanowiskach. Zwykle w szkoleniach biznesowych, marketingowych oraz wizerunkowych biorą udział mężczyźni, bo to oni odpowiadają za pion sprzedażowy i marketingowy. Panie się jednak zbuntowały i doprowadziły do dwudniowego wyjazdu do Ośrodka MAX w Jarnołtówku.
Były bardzo zadowolone z moich zajęć, a mi przemiło się z nimi współpracowało.
Samoocena wzrosła, piękno i uśmiech zagoscił na twarzach…. Czego więcej chcieć.
Miss Polonia
środa, 22 Czerwiec, 2011 / godzina: 13:11
Miało być 9, było 11.
Jedenaście pięknych dziewczyn z Opolszczyzny zebrało sie w jednym miejscu aby zdobyć względy publiczności oraz jury. Willa Młynówka wypełniona była długonogimi i zgrabnymi kobietami.
Akademia Wizażu i Stylizacji wzięła udział w przygotowaniu kandydatek i wyciągnięcia z nich odrobinę tylko ukrytego piękna. Chowałyśmy cienie pod niewyspanymi i nerwowymi oczami i dodawałyśmy blasku na ustach.
Każda z dziewczyn była przesympatyczna i bardzo ładna.
Rafał Łężny z www.fotoopole.pl robił nam backstage z tego wyjątkowego dnia.
Salon Wizażu i Stylizacji “Kreowanie Stylu” razem z fakestudio.pl i Piotrem Musiałem ufundował nagrodę dla wybranej przez siebie kandydatki. Nasz wybór padł na blondynkę: Magdalenę Myczewską.

Magda przy pracy i drobne wskazówki

Kasia maluje Anię

Gosia przy swoim miejscu pracy

I ja, kontrolująca przebieg makijaży
Akademia Wizażu i Stylizacji “Kreowanie Stylu” zaprasza na kursy wizażu!
ciekawe sesje
poniedziałek, 30 Maj, 2011 / godzina: 15:10
Przez ostatni tydzień z Piotrkiem zrobiliśmy parę fajnych sesji. Nie były to topowej klasy modelki a zwykli ludzie.
Dwóch fajnych facetów i dwie przesympatyczne kobiety. Próbkę zdjęć zamieszczę później, a backstage poniżej.
Najzabawniejsze w tym wszystkim z punktu widzenia fotografii było to, że każdy uczestnik zdjęć nie bardzo lubił się fotografować lub też nie bardzo podobał się sam sobie na typowych zdjęciach. Po sesji z nami - cztery osoby zmieniły zdanie. Ha!

- Grzegorz

Kasia

- Arletta
Z Andrzejem beka nie mam, ale też był świetny a makijaż wpłynął na niego kojąco ;)



















